***
Bo widzisz, prawdziwa przyjaźń nie kończy się nigdy. Nic nie jest w stanie jej zachwiać - żadne kłótnie, wątpliwości czy inne problemy. Nawet odległość nie może być przyczyną do jej zerwania. Kilometry nie są dobrą wymówką do zakończenia znajomości. Bo gdy zależy ci na kimś, starasz się, niezależnie od tego, co was dzieli. Najważniejsze jest to, co was łączy.
zatopiona w marzeniach poniedziałek, 24 listopada 2008 01:55:41
skomentuj (4)
***
Bo jest ktoś. Miły, sympatyczny i mnie rozumie. Ale jest tylko nierealnym marzeniem mym. Nikt nie zabroni mi o nim śnić.
Niby wszystko mam. A jednak nie mam nic. Brakuje tej najważniejszej rzeczy w życiu. Jakiej? Najważniejszej dla mnie. Trzeba pamiętać o tym, że dla każdego człowieka co innego ma wartość.
Robienie zdjęć jest moją pasją. Myślenie o nim jest moją obsesją.
zatopiona w marzeniach piątek, 16 maja 2008 00:14:10
skomentuj (0)
***
Dziwnie.
Bo jak uczucie, które wygasło 6 lat temu mogło przetrwać? Nie, nie moje na całe szczęście. Wystrzegam się zakochiwania i żywienia do przedstawicieli płci męskiej jakichkolwiek większych uczyć.
Ranienie przychodzi tak łatwo. Wystarczy jedno źle wypowiedziane słowo i bęc. Miła atmosfera pryska jak bańka mydlana, a dobry humor odchodzi w zapomnienie.
Wyrzuty sumienia? Nie. Niby dlaczego, skoro sprawa była jasno określona na początku. Ale i tak dziwnie.
zatopiona w marzeniach wtorek, 4 marca 2008 22:19:40
skomentuj (2)
***
Z jednej strony grupa młodych ludzi opowiadających sobie rasistowskie kawały, z drugiej strony grupa trzynastoletnich EMO zastanawiających się w jaki sposób Bill z Tokio Hotel trzyma mikrofon.
A ja po środku.
Czy świat oszalał?
Nie ma czasu na blogowanie. Nie ma także chęci.
Żyję, niestety i mam się dobrze.
zatopiona w marzeniach niedziela, 20 stycznia 2008 19:37:09
skomentuj (9)
***
A telefon wciąż milczy.
Ten cały mylog i blogowy świat to już nie to samo co kiedyś. Siedzę tutaj już trzy lata i na palcach mogłabym wyliczyć ludzi, którzy towarzyszą mi od samego początku. Pamiętam jak kiedyś z truscavą siedziałyśmy po nocach i komentowałyśmy notki tylko po to, aby być jak najpopularniejszym i mieć jak najwięcej komentarzy. I udało się. Ciekawa jestem kto dziś z tamtejszych osób pamięta o mnie? Ludzie przychodzą i odchodzą.
Dziś już mi na tym nie zależy. Mam swój własny świat. Czy lepszy?
A telefon wciąż milczy.
zatopiona w marzeniach niedziela, 18 listopada 2007 22:40:06
skomentuj (11)
***
Rozmowa do późna z kimś z kim nie rozmawiało się przez dwa lata jest niezwykle ciekawa.
Zwłaszcza wtedy, kiedy ta osoba jest tak samo nienormalna jak Ty.
Miło.
zatopiona w marzeniach niedziela, 2 września 2007 02:21:29
skomentuj (13)
***
Kiedyś Cię odnajdę.
Pokocham całym sercem.
Będziemy dla siebie najważniejsi.
Problemy będziemy przezwyciężać wspólnie.
Wspierać się wzajemnie.
Uśmiechać się do siebie i trzymać się za ręce.
Wpatrywać w gwiazdy i snuć marzenia.
Rano będziemy pili kakao i jedli śniadanie razem.
A potem każdy pójdzie w swoją stronę.
Ja do pracy, Ty również.
Po to, aby wieczorem znów paść w swoje ramiona.
Siedzieć na balkonie grzejąc się wzajemnie.
Rozmawiać i całować.
Weźmiemy ślub.
Cichy i skromny.
A potem stworzymy sobie potomstwo.
Lata będą mijać, będziemy się starzeć.
Ale nasza miłość będzie coraz mocniejsza z dnia na dzień.
I co dzień jak x lat temu po przebudzeniu będziesz szeptał mi do ucha: Nowy dzień nastał. Wstajemy słoneczko. Kocham Cię.
A potem zestarzejemy się razem.
Doczekamy się wnuków i będziemy najszczęśliwszymi dziadkami na świecie.
A nasza miłość będzie wiecznie trwać.
Taka jedyna i prawdziwa.
Nie ma to jak pomarzyć sobie przed snem. Podobno na każdego ktoś gdzieś tam czeka. Oby nie za długo.
Osiemnaste urodziny minęły szybko. Jeszcze niedawno wsłuchiwałam się w szum oceanu. Dziś patrzę na zakorkowane uliczki mojego miasta. Tęsknię za tą ciszą i spokojem, za brakiem komarów, natrętnych i wścibskich sąsiadów i za tymi pięknymi krajobrazami. To tam jest moje miejsce.
zatopiona w marzeniach piątek, 31 sierpnia 2007 00:37:17
skomentuj (3)
***
Bo kto chce, może osiągnąć niemożliwe. Może sięgnąć gwiazd spełniając swoje marzenia. Silna wola powinna być jego matką. Dobra myśl powinna być tą przewodnią. Motywacja jest niezbędna.
Ja ją mam. Mam plany i marzenia.
Chcę zaufać drugiemu człowiekowi. Znaleźć przyjaciela. Takiego prawdziwego, od serca. I wiem, że gdzieś tam jest i czeka na mnie. Oby był dostatecznie cierpliwy.
Chcę zdać prawo jazdy, znaleźć partnera na studniówkę, zdać maturę z zadowalającymi wynikami, dostać się na studia. Chcę też znaleźć kogoś kto skradnie dla mnie gwiazdkę z nieba. Chcę się martwić, być zazdrosna, cieszyć się, chcę kochać.
Kto wie, co przyniesie mi jutro.
„Mówią Ci wszędzie,
cały ten świat jest jaki jest,
lepszy nie będzie i szkoda łez.
A jednak podpowiada serce , że
może dziś nas ciągle stać na więcej.
Są jeszcze dni tego warte,
by przejść przez drzwi wciąż otwarte.
Chodź ze mną na parę chwil chodź ze mną tam,
mam tak jak Ty marzenia. ”
/Offside - Są jeszcze dni/
zatopiona w marzeniach sobota, 4 sierpnia 2007 22:51:31
skomentuj (20)
***
Odgrodzona od ludzi wielkim niewidzialnym murem mam swój świat, do którego nikt nie ma wstępu. I tak mi jest dobrze. Powoli spełniam swoje marzenia. Nie ufam ludziom, bo zaufać jest trudno.
zatopiona w marzeniach czwartek, 2 sierpnia 2007 17:18:16
skomentuj (4)
***
„Przecież wiesz, że zawsze mam dla Ciebie czas.” Pomyślałam sobie „Gdyby to była prawda.” Nie powiedziałam nic.
zatopiona w marzeniach niedziela, 29 lipica 2007 00:55:51
skomentuj (7)
***
Jednak to co pierwsze najlepsze.
Mały, cichy skromny powrót.
W sumie to nie ważne czy ktoś się z tego cieszy czy nie.
Przeszłość pozostawiona za mną. Lepsza przyszłość przede mną. Bo i są plany do zrealizowania. I musi się udać.
A jednak nic już nie jest takie samo.
zatopiona w marzeniach piątek, 27 lipica 2007 14:52:06
skomentuj (9)
***
Bo kiedy ja śpię, Ty pracujesz. Bo kiedy Ty śpisz, ja pracuję. Zmieniłeś „strefę czasową”. Wcale mi dobrze z tym nie jest. Nie ma kiedy porozmawiać. A brakuje mi naszych rozmów. O niczym.
Chciałam Marcinowi z mojej szkoły, który w wieku 19 lat zmarł na sepsę zapalić symboliczny znicz [*]. Pogrzeb w sobotę. Żałuję, że nie mogę tam być. To był w końcu mój szkolny kolega, chociaż osobiście się nie znaliśmy. Szkoda chłopaka, ale będę się za niego modlić w Lednicy.
„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy (…)
Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście (…)
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i Ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą”
Ks. Jan Twardowski
zatopiona w marzeniach czwartek, 31 maja 2007 22:28:30
skomentuj (0)
***
BEST WISHES
zatopiona w marzeniach piątek, 6 kwietnia 2007 11:32:25
skomentuj (9)
***
Jakie to niesamowite, kiedy ktoś jest sobie bardzo bliski, a za parę chwil Ci ludzie udają już, że się nie znają. Ta osobliwa cisza i ten okropny dystans, który wyrósł między nimi tak nagle i niespodziewanie.
I te myśli. Takie okropne myśli, które nie dają spokoju. Bo cóż takiego złego zrobiłem, że jest jak jest? Zazwyczaj każdy w takich momentach wpada w panikę i w końcu dochodzi do wniosku, iż to pewnie wina tej drugiej strony. Że to nie jego wina, bo nie zrobił nic złego. A pomimo wszystko ma te okropne wyrzuty sumienia. I tęskni.
Nie za bliskością tej drugiej osoby, ale za rozmową. Taką beztroską, bezproblemową i szczerą, z nutką ironii i żartu, ale równocześnie z odrobiną troski i zainteresowania. I wciąż myśli sobie, co takiego zrobił źle, że ten dystans się pojawił.
Czy ta druga osoba bała się uczucia? Tego niewidzialnego, które tak nagle mogło pojawić się w jej ciele? Całkowicie absurdalne uczucie, które i tak by nie miało przyszłości. Każde z nich o tym wiedziało już wtedy, kiedy ich oczy po raz pierwszy się spotkały. Takie same, błękitno niebieskie. Tak samo piękne. Czy zbyt dużo ich łączyło? Mogli przecież stać się przyjaciółmi. Takimi prawdziwymi, na dobre i na złe. Ale czy wtedy nie przerodziło by się to w coś o wiele poważniejszego? Dlaczego uciekli przed tym i stali się sobie zupełnie obcy? Tego nie wie nikt, oni także. Nigdy nie poznają odpowiedzi na tę zagadkę.
I ta tęsknota. Za czymś czego nigdy w życiu nie było, za czymś co nigdy nie istniało, za niemożliwym. Niewyobrażalna pustka, która ogarnia człowieka, najczęściej w nocy. Bo wtedy wszystko jest możliwe. Noc ma magię, swoisty urok, który już nie raz pokazał jaki jest potężny. A ludzie czując, że coś się z nimi dzieje, w pełni pozwolili się zaczarować. Bo noc jest taka piękna.
zatopiona w marzeniach poniedziałek, 19 lutego 2007 23:33:47
skomentuj (27)
***
Nigdy bym nie pomyślała, że to kiedykolwiek wróci. Ta znajomość. Wydaje się teraz o wiele dojrzalsza. Z mojej i jego strony. Choć cholernie boli mnie to, że traktuje mnie tak powierzchownie. Nie oczekuję od niego niczego specjalnego. Nie chcę, żeby mnie kochał. Chcę, żeby mnie doceniał. Żeby był przyjacielem. Nic więcej. I niby to nie tak dużo, a jednak. Mam nadzieję, że przyszłość będzie o wiele lepsza niż przeszłość. I wcale nie żałuję, że rok 2006 się już skończył. Nie był za dobry.
Mam mu tyle do powiedzenia, tyle się wydarzyło przez ten rok, który się nie słyszeliśmy. Strasznie się zmienił. Ja podobno też, choć nie widzę tego. Jestem taka sama. On już nie. Bardziej sceptycznie podchodzi do życia, bierze je bardziej żartem niż serio. Śmieje się z rzeczy z których kiedyś się nie śmiał. Ten wyjazd dobrze mu zrobił. Cieszę się, że mu się udało. Za niedługo znowu wyjedzie i znów go nie będzie. Ale taki już los. Jakoś sobie dam bez niego radę. Jak zawsze z resztą. Chyba już się uodporniłam na ból. Chociaż tak cholernie łatwo mnie zranić. Wystarczy jedno źle wypowiedziane słowo i bum. Ale kogo to obchodzi co ja czuję. To się przecież nie liczy.
Do dupy z takim życiem.
/Chwila słabości./
zatopiona w marzeniach sobota, 6 stycznia 2007 19:43:24
skomentuj (0)